Wróć do Bloga
pożyczanie calendar    lis 16, 2022

To nie jest czas na pożyczanie

Niższe stopy procentowe, spadek cen i realny wzrost wynagrodzeń – chciałoby się zacząć od czegoś optymistycznego, na razie niestety rzeczywistość jest dokładnie odwrotna. Niepokój mogą odczuwać szczególnie osoby zadłużone, które znalazły się w uścisku wzrastających cen i coraz wyższych rat.

Niższe stopy procentowe, spadek cen i realny wzrost wynagrodzeń – chciałoby się zacząć od czegoś optymistycznego, na razie niestety rzeczywistość jest dokładnie odwrotna. Niepokój mogą odczuwać szczególnie osoby zadłużone, które znalazły się w uścisku wzrastających cen i coraz wyższych rat.

Zadłużenie gospodarstw domowych w bankach wynosi w Polsce ok. 815 mld zł. To oczywiście nie jedyna forma długów, które zaciągamy. Jak jest z ich spłatą? Wg danych z Krajowego Rejestru Długów po pierwszym kwartale 2022 zaległe raty kredytów bankowych, ale też niezapłacone rachunki za prąd, wodę, gaz, telefon, telewizję czy internet wynosiły już 45,2 mld zł. Dotyczyło to 2,4 mln Polaków. Średnie zaległe zadłużenie, przypadające na jednego konsumenta, to 18.651 zł.

Problem nie omija osób, które mają do spłacenia kredyt hipoteczny. Stawki WIBOR 3M 7,56% i WIBOR 6M 7,78% to wielkości nienotowane od lat. Za ich sprawą kolejny raz wzrosło oprocentowanie kredytów.

WIBOR (z ang. Warsaw Interbank Offer Rate) to stopa procentowa, po jakiej banki udzielają pożyczek innym bankom. WIBOR faktycznie ustala cenę pieniądza w Polsce, czyli jest stawką referencyjną dla wyliczenia oprocentowania większości kredytów udzielanych przez polskie banki. Wg serwisu 300gospodarka rata kredytu hipotecznego w złotych przez rok od września 2021 na każde 100 tys. zł wzrosła o 460 zł.

Rosną także raty kredytów hipotecznych zaciągniętych we frankach szwajcarskich, tym razem nie tylko z powodu mocnego franka. Po raz pierwszy od kryzysu 2008 roku wzrosły powyżej zera stopy procentowe Narodowego Banku Szwajcarii (SNB), które do tej pory były ujemne. Tym samym frankowiczów martwi już nie tylko sam kurs szwajcarskiej waluty. Inflacja w Szwajcarii wyniosła we wrześniu 2022 3,3 proc. (przypomnijmy w Polsce było to w tym samym miesiącu 17,2 proc.), co SNB uznał za powód do zdecydowanych działań i pierwszych od 15 lat podwyżek stóp. Wpłynęło to na wysokość SARON, czyli szwajcarskiego odpowiednika stawki WIBOR, który również wyszedł już na plus, a cała operacja dodatkowo umacnia kurs franka szwajcarskiego. Efekt, rata kredytu frankowego zaciągniętego w 2008 roku jest wyższa niż kredytu w złotych zaciągniętego na taką samą kwotę. I to mimo, że frankowicze spłacili już od 2008 roku większą sumę, niż kredytobiorcy ze zobowiązaniami w złotych.

Nic dziwnego, że rynek nowych kredytów bankowych praktycznie zamarł. Rosnące stopy procentowe i równocześnie rosnące koszty utrzymania powodują, że pogarsza się zdolność kredytowa Polaków. Wg danych Biura Informacji Kredytowej we wrześniu 2022 spadek rok do roku udzielanych kredytów hipotecznych wyniósł ponad 70 proc.

W tym samym czasie, co może niepokoić, prężnie rozwija się rynek pożyczek pozabankowych. Z danych wspomnianego Biura Informacji Kredytowej wynika, że np. tylko w samym wrześniu 2022 udzielono 301,8 tys. takich pożyczek na łączną kwotę 755 mln zł. Wzrost rok do roku jest dwucyfrowy zarówno w ujęciu liczbowym jak i wartościowym. Średnia kwota udzielonej pożyczki wynosiła 2277 zł., chociaż najwięcej, bo aż 44,3 proc. udzielonych pożyczek dotyczyło kwot poniżej 1 tys. zł.

Jak nie dać się długom? Może to dobry czas na przemyślenie i poukładanie swoich finansów na nowo. Niekiedy wystarczy dokładniej przyjrzeć się na co i jak wydajemy nasze pieniądze. Czy wszystko za co płacimy jest nam potrzebne, czy gdzieś nie przepłacamy, a może pomyśleć o zmianie niektórych przyzwyczajeń? Na pewno należy wystrzegać się zaciągania nowych kosztownych zobowiązań.

Oczywiście zdarzają się różne nieprzewidziane sytuacje. Wtedy jednak, zamiast brania chwilówek, dużo bezpieczniejszym rozwiązaniem jest wynagrodzenie na życzenie. To forma benefitu pracowniczego, ale nietypowego, bo takiego, który pozwala zapobiec wielu codziennym kłopotom. Dzięki niemu pracownicy mogą wypłacać sobie wynagrodzenie przed dniem wypłaty i zyskują większą elastyczność w gospodarowaniu swoimi środkami.

Dla firm wdrożenie wynagrodzenia na żądanie jest proste i praktycznie nieangażujące działu kadr i płac. Pracodawca nie ponosi także żadnych kosztów związanych z udostępnienia usługi pracownikom, a rozliczenie następuje w momencie wypłaty standardowego wynagrodzenia, najczęściej na koniec miesiąca.

Żeby przekonać się jak to działa, pracodawca może przeprowadzić test, oferując na początek usługę wybranej grupie pracowników na ściśle określony okres. Zadowolony pracownik wydajniej pracuje i nie myśli o zmianie pracy. Zatem warto spróbować!

 

background-symbol-550
Zapisz się do newslettera

Ostatnie Artykuły

To nie jest czas na pożyczanie
To nie jest czas na pożyczanie

Niższe stopy procentowe, spadek cen i realny wzrost wynagrodzeń – chciałoby się zacząć od czegoś optymistycznego, na razie niestety rzeczyw...

Czy warto oszczędzać?
Czy warto oszczędzać?

Aż 38 proc. Polaków deklaruje, że nie posiada żadnych oszczędności lub oszczędności do 1000 zł. Zerowy lub niski poziom oszczędności oznacz...

Będzie drożej
Będzie drożej

Że sytuacja jest poważna świadczą szacunki, wg których już prawie 1/3 aktywnych zawodowo Polaków – ok. 5 mln spośród ponad 16 mln – z powod...